Tłusty Czwartek zbliża się wielkimi krokami. W tym roku także coś na blogu musi się znaleźć na tę okazję i na pierwszy rzut idą faworki 🙂 Z racji tego, że faworki smażone w głębokim tłuszczu w moim odczuciu są niewydajne i ciężkie, postanowiłam skłonić się w kierunku ciasta pieczonego. I tu niespodzianka, bo z tego ciasta można przygotować naprawdę wiele różności – tartę, rogaliki, róże karnawałowe z piekarnika, może paszteciki?
Jakie wychodzą takie faworki? Są kruche, chrupiące jak smażone faworki i mają niesamowicie maślany smak (lepszy niż posmak oleju).
Składniki:
- 3 szklanki mąki pszennej
- 250 ml jogurtu naturalnego
- 200 g masła
- cukier puder do posypania
Wykonanie:
Wszystkie składniki, tj. mąka, jogurt, masło – wkładamy do metalowej miseczki i zagniatamy na gładką masę, przez kilka minut. Zawijamy w folię i wkładamy na godzinę do lodówki.
Schłodzone ciasto wałkujemy na grubość kilku milimetrów – pamiętajmy, że ciasto praktycznie nie podrasta, więc nie możemy zrobić bardzo cieniutkiego placka. Następnie przecinamy je na paseczki około 10×3 cm, nacinamy środek i przekładamy jeden koniec przez powstały otwór.
Pieczemy w nagrzanym piekarniku, na papierze do pieczenia, przez 15 minut (aż się zarumienią na ładny złoty kolor).
Gotowe posypujemy cukrem pudrem,
Smacznego!
Pozdrawiam,
Kasia
Więcej przepisów na Tłusty Czwartek znajdziecie tutaj.
17 kwietnia, 2018 @ 9:58 am
Dziękuję za przepis ; ) bardzo fajny pomysł na lżejszą wersję faworków. Zamieniłam zwykłą mąkę na mąkę orkiszową, bo taką akurat miałam pod ręką. Zdrowe, bez cukru i jak dla mnie pyszne.
17 kwietnia, 2018 @ 10:08 am
Dziękuję za opinię. Cieszę się, że przepis przypadł do gustu 🙂
9 lutego, 2017 @ 2:28 pm
Dziękuję za przepis ; ) bardzo fajny pomysł na lżejszą wersję faworków. Zamieniłam zwykłą mąkę na mąkę orkiszową, bo taką akurat miałam pod ręką. Zdrowe, bez cukru i jak dla mnie pyszne.
9 lutego, 2017 @ 6:02 pm
Dziękuję za opinię. Cieszę się, że przepis przypadł do gustu 🙂
17 kwietnia, 2018 @ 9:58 am
ooo tak 🙂 faworki to jest to ! tylko jak tu nie łamać diety… 😀 chyba się nie da 😀
17 kwietnia, 2018 @ 9:58 am
Te pieczone, nie tylko faworki Ale i pączki to zawsze mniejsze zło. Chociaż… jeden pączek w tlusty czwartek na podtrzymanie tradycji zawsze zostaje wybaczony 🙂
20 lutego, 2017 @ 11:35 am
ooo tak 🙂 faworki to jest to ! tylko jak tu nie łamać diety… 😀 chyba się nie da 😀
20 lutego, 2017 @ 1:59 pm
Te pieczone, nie tylko faworki Ale i pączki to zawsze mniejsze zło. Chociaż… jeden pączek w tlusty czwartek na podtrzymanie tradycji zawsze zostaje wybaczony 🙂
20 lutego, 2017 @ 1:14 pm
W jakiej temperaturze piekłaś te faworki?
20 lutego, 2017 @ 1:54 pm
170 stopni. Taka typowa temperatura 🙂