10 komentarzy

  1. Anonimowy
    Luty 11, 2015 @ 5:54 pm

    Zupki chińskie (nawet te polskie) to taki żywieniowy szajs, że na blogach kulinarnych nigdy nie powinno ich być. Sama chemia, zarówno w "makaronie", jak i w przyprawach. Zawierają nawet oleje silnikowe! Ale pomimo wszystko życzę smacznego:)

    Reply

    • Katarzyna Rzepecka
      Luty 11, 2015 @ 6:01 pm

      Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem 🙂 sama nie pochwalam jedzenia zupek chińskich, ale raz nie zawsze 😉 o olejach silnikowych nie słyszałam, podaj żródło tej informacji, chętnie przeczytam 🙂

      Reply

    • Anonimowy
      Luty 11, 2015 @ 9:16 pm

      Zgadza się, wszystko jest dla ludzi, ale u ciebie zupka występuje chyba po raz trzeci. O zupkach wiem z programu "Wiem, co jem". Najgorszy z tego jest właśnie "makaron".

      Reply

    • Anonimowy
      Luty 12, 2015 @ 8:53 pm

      Dlaczego nie opublikowałaś mojej odpowiedzi na post? Tam jest wyjaśnienie tego, co napisane powyżej.

      Reply

    • Katarzyna Rzepecka
      Luty 12, 2015 @ 9:49 pm

      Opublikowałam 😉 jeżeli chodzi o panią Kasię z "wiem, co jem" to dla mnie tak samo jak wierzyć w słowa Geslerki. Ma sporo racji, owszem – ale wiele tez jest pod publikę, by wzbudzić zainteresowanie, ot – moje zdanie na jej temat. Dystansu trzeba nabrać i tyle.
      A zupka chińska pojawiła się drugi raz – pozdrawiam 🙂

      Reply

  2. Anonimowy
    Luty 11, 2015 @ 6:45 pm

    A czy zapiekamy taką zapiekankę z przykrywką, czy bez żadnego przykrycia.

    Reply

    • Katarzyna Rzepecka
      Luty 11, 2015 @ 6:48 pm

      Bez przykrycia 🙂 jeżeli w moim przepisie nie jest wyraźnie napisane Ze z przykryciem to nigdy go nie ma, pozdrawiam 🙂

      Reply

  3. Anonimowy
    Luty 12, 2015 @ 9:00 pm

    czepiacie się,niech każdy je co lubi i co uważa za stosowne. Ja czasami robię sałatkę,czy zupkę,ale jem je może 2-3razy do roku,wiec nie widzę w tym nic złego. A zapiekankę na pewno wypróbuję 🙂

    Reply

    • Katarzyna Rzepecka
      Luty 12, 2015 @ 9:50 pm

      Dokładnie, to ja mam tak samo, raz czy dwa razy w roku 🙂 pozdrawiam.

      Reply

  4. Verky Jeonsel
    Wrzesień 11, 2015 @ 2:22 pm

    czyli właściwie wystarczy kupić chiński makaron i doprawić vegetą, wyjdzie dokładnie to samo 😉

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.