Skip to content

Co ciekawego ostatnio zawitało wśród moich jedzieniowych książek?

KR-tlo
Print Friendly, PDF & Email

W tym roku jeszcze nie było wpisu książkowego. Dlatego spieszę się, by podzielić się z Wami kilkoma moimi nowymi książkami, które dotyczą typowo kwestii żywienia i przepisów. Może Was zachęcę do zakupu, albo i zniechęcę, bo w zestawieniu postanowiłam pokazać też jedną książkę, która jest dla mnie rozczarowaniem, pomimo dużych oczekiwań. Niestety…

Zaczynam dziś od diety IF – słyszeliście o niej? To zupełnie coś innego niż idea zdrowego, regularnego odżywiania, a jednocześnie muszę przyznać, że przemawia do mnie, czego bym się nie spodziewała. Potem kilka słów o Uczcie – książce Roberta Sowy, który jest jednym z najbardziej cenionych kucharzy w Polsce. Uczył gotować np. Karola Okrasę. Troszkę też opowiem o kuchni wegańskiej i na koniec o kuchni włoskiej.

Zapraszam!

książki

 


DIETA IF Post przerywany. Jedz przez 8 godzin, chudnij przez 16. JB RIVES

Książka opisuje stosunkowo nową dietę IF (intermittend fasting) – post przerywany, który wg badań niesie same korzyści. A w zasadzie nie dietę, tylko sposób odżywiania się. Sposób odżywiania się, który jest kompatybilny z każdą inną dietą. Jemy, co chcemy. Nie liczymy kalorii. Ważne tylko, by pilnować okresu, w którym jemy. 

O co chodzi?

Chodzi o to, aby dostarczać organizmowi kalorii tylko przez określony czas. Jest kilka metod postu przerywanego, w tej jednak książce autor opisuje post trwający 16 godzin. Jemy przez 8 godzin dziennie, a przez 16 pościmy. Czyli np. zjadam pierwszy posiłek o 10 rano, a ostatni o 18. W okresie niejedzenia przyjmuje tylko wodę, czy piję czarną kawę – coś, co nie zawiera kalorii.  Czas jedzenia to tzw. okno żywieniowe, które możemy ustalić sobie sami na tarczy zegara, wg własnej potrzeby i tylko w tym czasie dostarczamy sobie kalorii.

Dieta wydawać by się mogła dziwna, bo takie posty są zazwyczaj niezdrowe, jednak autor krok po kroku przeprowadza nas przez mechanizm działania organizmu na tym poście, tłumacząc, dlaczego IF ma sens. Mało tego – czytając, zaczynasz się zastanawiać, czy zdrowe odżywianie opierające się na pięciu posiłkach dziennie nie jest gorsze od tej metody.

Podchodziłam do tej książki bardzo sceptycznie, jednak po jej przeczytaniu muszę stwierdzić, że ten sposób odżywiania do mnie przemawia. A to dlaczego? Dlatego, że dzięki tej pozycji rozumiem już działanie IF. Autor opisuje, w jaki sposób dochodzi w naszym organizmie do magazynowania tłuszczów, jaki wpływ mają na tycie różne hormony (a mają ogromny!), co się z nimi dzieje, kiedy jemy przez cały dzień, a jak wygląda ich wzrost gdy pozwalamy organizmowi się oczyścić.

Autor zauważa, że człowiek z punktu ewolucji nie jest przystosowany do takiego żywienia jak dziś – przetworzonego i bardzo częstego. Reakcje organizmu na post są jak najbardziej dla nas korzystne i naturalne, co udowadniają badania opisane w książce. Dawniej ludzi nie jedli pięć razy dziennie. Człowiek polował, aby przeżyć. Nie miał jedzenia podetkniętego na półce w sklepie. Posiłki ograniczały się do dwóch dziennie, a czasem i jednego. DNA człowieka nie zmienia się w ciągu kilkuset lat, nie jesteśmy przystosowani do dzisiejszej żywności i metod żywieniowych propagowanych przez wielu dietetyków. Najprostszy przykład, który mi się tutaj nasuwa – człowiek posiada kły, a przecież ich nie używamy do zjadania surowego mięsa, które upolowaliśmy od setek lat. Zostały nam one po dawnych przodkach.  Tak samo, jak namoczone palce wodą, które się marszczą, dawniej służyły do lepszej przyczepności podczas złej pogody – to też znak, że nasz organizm nie zmienił się wiele od czasów, gdy wspinaliśmy się po drzewach. Warto się dlatego nad tym zastanowić, czy na pewno jesteśmy przystosowani gotowi na te całodobowe spożywanie dla pobudzania metabolizmu.

Zachęcam do zapoznania się z treścią tej książki. To bardzo ciekawa pozycja i uważam, że każdy, kto nie lubi liczyć kalorii, pilnować godzin posiłków, a chciałby schudnąć, powinien się nią zainteresować. Może to dla wielu sposób na utrzymanie wagi?

 



 

 


Robert Sowa – UCZTA

Z restauracji wprost na Twój stół. 

Książka zawiera przepisy na dania restauracyjne, które z powodzeniem możesz przygotować w zaciszu domowym. W książce znajdziemy wszystko – od bardzo prostych, podstawowych potraw jak chłodnik z buraczków wzbogacony o przepiórcze jaja i ser kozi, który sprawia, że codzienna potrawa nabiera nowego wyrazu, przez np. pałki kurczaka w towarzystwie fasoli i pomidorów, po wykwintny tatar z sarny.

Co jest ciekawego w tych przepisach? To, że coś prostego można zamienić w danie oryginalne i wyrafinowane. Czasem nie mamy pomysłu jak wzbogacić talerz z obiadem o coś niezwykłego, a w tej książce pomysłów starczy nam na długi czas. Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, bo jest to kuchnia bardzo przystępna, prosta, ale też pomysłowa i dla wymagających. Przepisy są bardzo różnorodne, odpowiadające różnym dietom. Jest tutaj i wegetariański smalec, ale i zdrowe orzechowe crumble dla lubiących słodkości czy smażona ośmiornica dla fanów owoców morza. Książka jest uniwersalna. Ale muszę też zaznaczyć, że jeżeli szukasz czegoś naprawdę efektownego, wymagającego, to też dobrze trafiłeś.

Oprócz przepisów Roberta Sowy, znajdziemy tutaj także receptury od Roberta Wojnarowskiego oraz Krzysztofa Kopcińskiego, szefów kuchni znanej restauracji N31. Całość bardzo czytelna, opatrzona w przepiękne fotografie.

 

uczta robert sowa

 


Kuchnia Wegańska – Cinzia Trenchi

Lubię czasem sięgnąć po książki typowe dla konkretnej diety. Kuchnia roślinna jest jedna z moich ulubionych, chociaż jestem osobą jedzącą mięso. Staram się jednak, by to warzywa były na moim stole najczęściej, lubię je o wiele bardziej niż kawałek kurczaka.

Ta książka jest dobra dla osób, które chcą się zagłębić nie tylko w przepisy, ale i tajniki kuchni wegańskiej. Na samym początku autorka zapoznaje nas z produktami odpowiednimi dla kuchni wegańskiej, które powinny być podstawą. Przybliża nam różne zboża, warzywa owoce itp.

Następnie znajdziemy rozdziały z przepisami: zbożowymi np. chleb pełnoziarnisty z warzywami; z roślinami strączkowymi np. zupa z dzikiego grochu z ziemniaczanym gnocchni; z owocami i mąkami np. strudel jabłkowo-truskawkowy.

Wszystko opatrzone w dużymi fotografiami i czytelnymi recepturami. Przy każdym przepisie znajdziemy też informacje o stopniu trudności, ilości porcji, czasie przygotowania i gotowania czy pieczenia, co jest bardzo fajnym dodatkiem.

 

 


Włoska sztuka dobrego gotowania – Pellegrino Artusi

Jest to książka, na którą nie mogłam się zdecydować przez długi czas. Wahałam się. Z jednej strony jest to książka niezwykle szanowana, uznawana za bardzo ważną pozycję wśród książek o kuchni włoskiej. Z drugiej strony to książka napisana przed wieloma laty. Jeszcze przed pierwszą wojną światową.

Zawiodłam się niestety na niej, ale chyba dlatego, że oczekiwałam czegoś innego. Tak się kończą zakupy przez internet 😉

Chciałam kupić książkę, która będzie podstawową książką kucharską kuchni włoskiej. I tak jest, ale trzeba dodać, że książka jest napisana językiem dość archaicznym. Ciężko jest zrozumieć receptury, które oprócz trudnego języka, nie mają także wyszczególnionych składników. Otwieram na przypadkowej stronie i czytam opis przepisu, a nie przepis. Dlatego nie korzysta z receptury. Na szczęście jest tak tylko przy około połowie dań. Reszta ma listę składników. Brakuje też zdjęć potraw. Co prawda, ciężko wymagać, żeby ktoś przed tyloma laty robił zdjęcia, ale wiadomo – fajnie, gdy widzimy, co będziemy przygotowywać.

Mimo wszystko muszę też przyznać, że książka jest klimatyczna. To tak, jakby wziąć do ręki stary zeszyt po Babci. Niekoniecznie z niego ugotujesz, ale docenisz. Przepisy poprzedza rozdział tłumaczący książkę, tak aby była przystępniejsza dla czytelnika.

Włoska sztuka dobrego gotowania to 790 przepisów z kuchni włoskiej zebranych w jednej książce. Od zup, poprzez dania główne i kolacje po słodkości, owoce morza i przepisy typowe dla Włoch.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.